Nara Onecie!

Ponieważ bezczelnie zostałem zmuszony do migracji na inną platformę blogową, chciałem przekazać szefostwu Onetu, że cieszę się, że nie mam na nim poczty, bo jeszcze stwierdzą, że to nie rentowne i też mi zamkną.

Kraina Niesmacznej Przyjemności jednak nie umiera, tylko przenosi się pod inny adres:

https://krainaniesmacznejprzyjemnosci.wordpress.com/

Zapraszam.

Pi

PODSUMOWANIE ROKU 2017 W KRAINIE NIESMACZNEJ PRZYJEMNOŚCI

Filmy z najwyższą oceną PRZEMOCY:

Swit-zywych-trupow-1978_1Pogromcy korporacji
Bunny the Killer Thing
Siostrzyczki ze spluwami
Domu w głębi lasu
Noc żywych trupów 3D
Świt żywych trupów – 1978
Świt żywych trupów – 2004
Dzień żywych trupów – 1985
Dzień żywych trupów 2
Dzień żywych trupów – 2008
Ziemia żywych trupów
Diary of the Dead. Kroniki żywych trupów
Survival of the Dead
Hardcore Henry
Diabelski młyn
Mord w kawałkach
Pustka

Filmy z najwyższą oceną NAGOŚCI:

Evil-Bong-420_1Martwa dziewczyna
Siostrzyczki ze spluwami
Evil Bong 420
Mord w kawałkach
Erotyczne noce żywej śmierci

Filmy z najwyższą oceną WULGARNOŚCI:

ANCENSORED.COMMartwa dziewczyna
Bunny the Killer Thing
Siostrzyczki ze spluwami
Thankskilling
Thankskilling 3
Evil Bong
Gingerdead Man 2: The Passion of the Crust
Gingerdead Man vs. Evil Bong
Evil Bong: High 5
Hardcore Henry
Mord w kawałkach
Cicha noc, śmierci noc 4: Inicjacja
Erotyczne noce żywej śmierci

Filmy z najwyższą oceną OBRAZOBURCZOŚCI:

Gingerdead-Man-2_3Martwa dziewczyna
Siostrzyczki ze spluwami
Gingerdead Man 2: The Passion of the Crust
Night of the Living Dead: Resurrection
Mord w kawałkach
Pustka
Lśnienie
Cicha noc, śmierci noc 4: Inicjacja

Filmy z najwyższą oceną NIESMACZNEJ PRZYJEMNOŚCI:

Noc-zywych-trupow-1968_1Kiedy gasną światła
Wielka draka w chińskiej dzielnicy
Thankskilling
Obcy: Przymierze
Domu w głębi lasu
Noc żywych trupów – 1968
Noc żywych trupów – 1990
Świt żywych trupów – 1978
Świt żywych trupów – 2004
Dzień żywych trupów – 1985
Hardcore Henry
Pustka
Christine
Uciekinier
Lśnienie

Lista filmów pod względem ŚREDNIEJ ZŁA:
1. Mord w kawałkach (4,8)

mord-w-kawalkach2. Siostrzyczki ze spluwami (4,8)

Siostrzyczki-ze-spluwami3. Hardcore Henry (4,2)

Hardcore-Henry4. Bunny the Killer Thing (4,2)

5. Martwa dziewczyna (4)

Martwa-dziewczyna6. Thankskilling (3,8)

thankskilling7. Erotyczne noce żywej śmierci (3,6)

Erotyczne-noce-zywej-smierci8. Cicha noc, śmierci noc 4: Inicjacja (3,6)

Cicha-noc-smierci-noc-4-inicjacja9. Noc żywych trupów 3D (3,6)

Noc-zywych-trupow-3D10. Lśnienie (3,4)

Lsnienie11. Ziemia żywych trupów (3,4)
12. Świt żywych trupów – 2004 (3,4)
13. Domu w głębi lasu (3,4)
14. Gingerdead Man 2: The Passion of the Crust (3,4)
15. Pustka (3,2)
16. Dzień żywych trupów – 1985 (3)
17. Świt żywych trupów – 1978 (3)
18. Noc żywych trupów – 1990 (3)
19. Noc żywych trupów – 1968 (3)
20. Survival of the Dead (2,8)
21. Gingerdead Man vs. Evil Bong (2,8)
22. Noc oczyszczenia: Czas wyboru (2,8)
23. Cybernatural (2,8)
24. Maglownica (2,6)
25. Uciekinier (2,6)
26. Diabelski młyn (2,6)
27. Gingerdead Man 3: Saturday Night Cleaver (2,6)
28. Obcy: Przymierze (2,6)
29. Evil Bong (2,6)
30. Pogromcy korporacji (2,6)
31. Christine (2,4)
32. Diary of the Dead. Kroniki żywych trupów (2,4)
33. Dzień żywych trupów 2 (2,4)
34. Evil Bong: High 5 (2,4)
35. Evil Bong 420 (2,4)
36. Evil Bong 2: King Bong (2,4)
37. Nocy komety (2,4)
38. Wielka draka w chińskiej dzielnicy (2,2)
39. Mroczna połowa (2)
40. Dzień żywych trupów – 2008 (2)
41. Night of the Living Dead: Resurrection (2)
42. Evil Bong 3-D: The Wrath of Bong (2)
43. Thankskilling 3 (2)
44. Ameryka 3000 (2)
45. Cloverfield Lane 10 (2)
46. Miasteczko Salem (1,8)
47. Robot Jox (1,8)
48. Kiedy gasną światła (1,8)
49. Ouija: Narodziny zła (1,4)
50. Maglownica: Odrodzenie (1,2)
51. Maglownica 2 (1,2)
52. The Gingerdead Man (1,2)

Podsumowanie WSZECH CZASÓW w Krainie Niesmacznej Przyjemności:
10. August Underground (4,5)

august-underground_2009. Po godzinach (4,5)

po_godzinach8. V/H/S (4,8)

VHS_37. Nekromantik 2 (4,8)

Nekromantik_26. Siostrzyczki ze spluwami (4,8)

Siostrzyczki-ze-spluwami_35. Mord w kawałkach (4,8)

mord-w-kawalkach_14. Cannibal Holocaust (5)

cannibal_holocaust3. Syndrom Eboli (5)

syndrom-eboli2. Zaginiony świat kanibali (5)

Zaginiony-swiat-kanibali1. Nekromantik (5)

NekromantikStatystyka lat 2014-2017
Filmy z najwyższą oceną PRZEMOCY:
2017 – 17 (0,3269231)
2016 – 19 (0,3518519)
2015 – 22 (0,3728814)
2014 – 28 (0,3818182)
Filmy z najwyższą oceną NAGOŚCI:
2017 – 5 (0,0961538)
2016 – 6 (0,1111111)
2015 – 4 (0,0677966)
2014 – 6 (0,0681818)
Filmy z najwyższą oceną WULGARNOŚCI:
2017 – 13 (0,25)
2016 – 14 (0,2592593)
2015 – 12 (0,2033898)
2014 – 16 (0,1818182)
Filmy z najwyższą oceną OBRAZOBURCZOŚCI:
2017 – 8 (0,1538462)
2016 – 8 (0,1481481)
2015 – 9 (0,1525424)
2014 – 9 (0,1227273)
Filmy z najwyższą oceną NIESMACZNEJ PRZYJEMNOŚCI:
2017 – 15 (0,2884615)
2016 – 10 (0,1851852)
2015 – 15 lub 14 (0,2542373) lub (0,1590909)
2014 – 22 (0,25)
Ilość filmów:
2017 – 52
2016 – 54
2015 – 59
2014 – 88 + 2

Pi

EROTYCZNE NOCE ŻYWEJ ŚMIERCI (1980)

„Le notti erotiche dei morti viventi”
reż. Joe D’Amato

Erotyczne-noce-zywej-smierciKoniec roku tuż tuż, a z nim karnawał, szaleństwo itp. Pora więc na produkcję nieco frywolniejszą niż zwykle. A że tematem przewodnim mijającego roku były zombie, omówimy klasyk Joego D’Amato „Erotyczne noce żywej śmierci”.

John Wilson (Mark Shannon) ma za zadanie zrobienie pomiarów pod budowę hotelu na opuszczonej Wyspie Kota. Nikt jednak nie chce go tam zawieźć z powodu złej sławy, jaka się z nią wiąże. Wreszcie zgadza się na to Larry O’Hara (George Eastman). Towarzyszy im ponętna i rozwiązła kochanka Wilsona, Fiona (Dirce Funari). Na miejscu okazuje się, że wyspa wcale nie jest taka bezludna, jak o niej mówią. Nie tylko zamieszkują ją pewien ślepy starzec i jego prawnuczka (Laura Gemser), ale także nocami krążą po niej zombie.

Erotyczne-noce-zywej-smierci_1Przemoc: – 3
Rok temu omawialiśmy inny film Joego D’Amato – „Porno Holocaust”. Wtedy fabuła była pretekstem do ukazania sporej ilości nieprzyzwoitych scen. Te brutalne natomiast zostały niemal zignorowane. Na szczęście w o rok starszych „Erotycznych nocach żywej śmierci” o wiele lepiej to zbilansowane. Owszem, wciąż więcej czasu ekranowego zajmuje golizna, ale makabry również trochę mamy. I to nie tylko w wykonaniu zombie, które nadgryzają swoje ofiary (co ciekawe raczej ich nie jedzą), ale także ze strony broniących się nieszczęśników uwięzionych na wyspie. Są więc odcinane głowy, strzelanie w rozbryzgujące się twarze i podpalanie truposzy, a nawet malownicze wstawanie z grobów. Choć i tak najbardziej boli sekwencja odgryzania penisa. Co prawda to nie ten poziom, co w „Świcie żywych trupów” Romera, czy „Zombi 2″ Fulciego, ale jak dowodzi „Porno Holocaust” mogło być gorzej.

Nagość: – 5
Jak wskazuje tytuł, nagości mamy sporo. Praktycznie każda aktorka przewijająca się przez ekran w pewnym momencie zrzuca ubrania (aktorzy są o wiele bardziej wstydliwi – w całości rozbiera się w zasadzie tylko Mark Shannon). Oczywiście prym w tej dziedzinie wiodą zjawiskowej urody Dirce Funari i Laura Gemser.

Erotyczne-noce-zywej-smierci_2Wulgarność: – 5
Jedna scena wystarczy, by uznać niniejszą produkcję za pornograficzną, nie erotyczną. To ta, kiedy Shannon zabawia się z dwoma prostytutkami. W niektórych wydaniach była zresztą wycinana. Reszta to bardziej konwencjonalne udawanie (Eastman jest takim wstydzioszkiem, że nawet do namiętnego stosunku z Gemser w oceanicznych falach, nie rozpina spodni). Innym mocnym momentem jest pokaz prostytutki i jej sztuczki z butelką szampana. Założę się, że nie ja jeden po seansie zastanawiałem się, co się stało z korkiem.

Obrazoburczość: – 2
Film jest oczywiście czysto rozrywkowy, zwłaszcza jego pierwsza, bardziej frywolna część. Niemniej na jedno oczko więcej można mu zapisać mistyczną atmosferę otaczającą Wyspę Kota. W końcu zamieszkujące ją zombie mają zdecydowanie bardziej magiczny charakter, niż zwykłe żywe trupy, pożądające móżdżki.

ANCENSORED.COMNiesmaczna przyjemność: – 3
Gdyby inaczej rozplanować proporcje, mielibyśmy do czynienia z na prawdę rewelacyjnym filmem. Niestety całość na jeden raz jest ciężka do łyknięcia (seans trwa blisko dwie godziny). Być może reżyserowi chodziło o zaspokojenie wymagań dwóch rodzajów widzów – tych, którzy oczekują seksu i tych, którzy wolą grozę. Takie połączenie jednak lepiej wyszło D’Amato w „Emanuelle i ostatni kanibale”, ale tu również nie jest źle. Całość może się podobać, o ile oczywiście weźmie się poprawkę na osobę twórcy, który niezbyt zwracał uwagę na takie szczegóły, jak sztuczne efekty gore, czy fakt, że bohaterowie mówią o braku wiatru, który nie pozwala im odpłynąć, gdy tymczasem palmy na brzegu wciąż się kołyszą.

Niesmaczna przyjemność: 3,6
W tym miejscu chciałem wszystkim życzyć szczęśliwego Nowego Roku, szampańskiej zabawy i cała masę niesmacznej przyjemności. I jednocześnie informuję, że Kraina ze względu na likwidację platformy blogowej przez Onet, zmuszona jest przenieść się w inne miejsce. Szczegóły wkrótce.


Pi

CICHA NOC, ŚMIERCI NOC 4: INICJACJA

„Silent Night, Deadly Night 4: Initiation”
reż. Brian Yuzna

Cicha-noc-smierci-noc-4-inicjacjaTradycyjnie, jak co roku z okazji świąt Bożego Narodzenia skupimy się na filmie bożonarodzeniowym. I równie tradycyjnie będzie to kolejna część „Cicha noc, śmierci noc”. Jako, że Kraina Niesmacznej Przyjemności zaraz będzie miała cztery lata, dziś część czwarta cyklu z podtytułem „Inicjacja”. Od razu mam też dwie wiadomości – dobrą i złą. Pierwsza jest taka, że tym razem na krześle reżysera zasiadł mistrz gore Brian Yuzna; natomiast druga to uprzedzenie, że pomimo oficjalnego nawiązania w tytule do klasyka z 1984 roku, nie będzie to film o zabójczym świętym Mikołaju.

Ambitna stażystka w redakcji dziennikarskiej – Kim – postanawia zająć się tajemniczym samobójstwem młodej kobiety, która rzuciła się z dachu, uprzednio będąc podpaloną. Dzięki staraniom pełnoprawnego dziennikarza, a prywatnie jej kochanka, udaje jej się dostać tę sprawę. Tropy prowadzą ją w stronę tajemniczego, feministycznego kultu Lilith, którym dowodzi zimna Fima (Maud Adams).

Cicha-noc-smierci-noc-4-inicjacja_1Przemoc: – 2
Seria „Cicha noc, śmierci noc” do tej pory bazowała na przerysowanych, często absurdalnych krwawych efektach specjalnych. Tu tego nie ma. Bardziej niż sama przemoc odrażające są niesmaczne efekty specjalne z robakami w roli głównej, bliskie twórczości Davida Cronenberga (ze szczególnym wskazaniem na „Nagi lunch”). Niemniej jak już się trafi morderstwo, jest ono ukazane w bardzo realistyczny sposób – odpowiedzialny za nie włóczęga Ricky ma wyraźne problemy z zadźganiem ofiary.

Nagość: – 3
Za nagość w tym filmie odpowiada główna bohaterka, czyli aktorka Neith Hunter (fani „Pamiętnika czerwonego pantofelka” mogą ją pamiętać z gościnnego występu). Co jednak ciekawe, choć kilka razy widzimy ją kompletnie nagą, to jednak pikantne szczegóły są bardzo umiejętnie przez reżysera zasłaniane, tak, by nie wyszedł z tego erotyk pełną gębą.

Cicha-noc-smierci-noc-4-inicjacja_2Wulgarność: – 5
Jak film zaczyna się namiętną sceną seksu, to wiedz, że będzie się działo. I to jak. Okazuje się, że tematem „Inicjacji” będzie wojna płci, która w kulminacyjnym momencie przybierze formę mistycznego gwałtu na Kim. Trochę w duchu „Dziecka Rosemary” Polańskiego, tyle, że tam nie mieliśmy do czynienia z wielkim robalem w roli głównej. U naszego rodaka gwałt miał oniryczno-groteskowy charakter, u Yuzny ma być obrzydliwie (kłania się sławne „Towarzystwo”) z wyraźnym podtekstem erotycznym, jak choćby w dość wyeksponowanej scenie oblewania twarzy Kim posoką wyciśniętą z ogromnego stawonoga.

Obrazoburczość: – 5
Yuzna chciał przebić swoje „Towarzystwo”, gdzie ukazał kosmiczną rasę, która zespaja wiele bytów w jedno. Tu poszedł trochę innym, niestety bardziej ogranym tropem. Chodzi o spłodzenie potomka. Choć nie antychrysta, to jednak mającego związek z biblijnymi wierzeniami. W jego interpretacji Lilith to pierwsza żona Adama, która została ulepiona, tak jak on z gliny i przeszła na stronę zła. Swoją drogą wychodzi na to, że kobieta bez względu na to, czy stworzona samoistnie, czy z żebra, ma tendencje do bycia przeklętą. Ciekawie zestawia się to z trendami feministycznymi. Myślę jednak, że to już nazbyt bogata interpretacja, a Yuźnie chodziło po prostu o pokazanie obrzydliwości i stworzenie nowego „Dziecka Rosemary”. Udało się to średnio, ponieważ tam najważniejszy nie był motyw kultu Szatana, a walka o swoje dziecko tytułowej bohaterki.

Cicha-noc-smierci-noc-4-inicjacja_3Niesmaczna przyjemność: – 3
Największą krzywdą, jaką Yuzna zrobił swojemu filmowi, jest to, że rozpowszechnił go pod marką „Cichej nocy…”. Jako osoby tytuł być może nawet by się bronił – niemrawy początek rekompensowany jest przez przepełnione zgnilizną i robactwem zakończenie, ale jednak nie tego się spodziewaliśmy. Zwłaszcza, że same święta zostały dodane na siłę by choć trochę nawiązać do poprzednich części (spostrzegawczy na pewno zauważą również, że kiedy Kim gości u rodziców swojego chłopaka w telewizji leci trzecia część „Cichej nocy, śmierci nocy”). Ja w każdym razie spodziewałem się morderczego Mikołaja i się zawiodłem. To tak jak z trzecią odsłoną „Halloween” i czwartą „Goolies”, gdzie nie było – odpowiednio – Michaela Myersa i Gooliesów.

Średnia zła: 3,6
Fani Jamesa Bonda na pewno to wiedzą, ale odtwarzająca rolę Fimy Maud Adams jest aktorką, która zagrała aż w trzech filmach mu poświęconych z Rogerem Moore’em. Choć w „Zabójczym widoku” była jedynie kobietą w tłumie niewymienioną w czołówce, to już w „Człowieku ze złotym pistoletem” grała Andreę Anders. Jednak najbardziej dała się zapamiętać jako jedna z najciekawiej zarysowanych dziewczyn agenta 007 – Ośmiorniczka.


Pi

MAGLOWNICA – ODRODZENIE (2005)

„The Mangler Regorn”
reż. Matt Cunningham & Erik Gardner

Maglownica-OdrodzenieW momencie kiedy wydawało się, że nie może być już bardziej złego filmu niż „Maglownica 2″, powstaje jej kolejna część, która… ok, nie jest gorsza, ale też nie lepsza. „Maglownica – odrodzenie” ma jednak tę przewagę nad poprzedniczką, że faktycznie pojawia się tu tytułowa maglownica.

To nie jest dobry dzień dla Jamie. Nie dość, że wyrzucili ją z pracy, opuścił ją facet, to jeszcze zepsuła jej się pralka. A jakby tego było mało, wezwany na pomoc technik okazał się opętany przez zabójczą maglownicę, którą uprzednio zmontował u siebie w domu (teoretycznie to ta sama maglownica, co z filmu z 1995 roku, ale chyba pan Hadley nie miał talentu konstruktorskiego, bo wcale nie jest do siebie podobna). Ogłusza on dziewczynę gumowy młotkiem i porywa, by złożyć w ofierze nawiedzonemu przedmiotowi. W międzyczasie ojciec i syn, parający się włamami, biorą sobie za cel dom owego technika.

Maglownica-Odrodzenie_1Przemoc: – 2
Ponownie nie trafimy tu na profesjonalną jatkę w klimacie Tobe Hoopera, ale i tak jest lepiej, niż w poprzedniej części. Na pewno więcej sika krwi. Niestety to wciąż niezbyt przekonująca, partacka robota półamatorów, którzy nie są w stanie sprokurować porządnych efektów gore, które mogłyby uratować niniejszą produkcję. A przecież okazja ku temu była, bo maglownica szaleje i zasysa kolejne ofiary.

Nagość: – 1
Wyjątkowo trafimy tu odrobinę nagości – po raz pierwszy w historii „Maglownic”. Oczywiście absolutnie nieuzasadnionej, ponieważ dotyczy Jamie pod prysznicem i jest wrzucona chyba po to, by pokazać, że grająca jej rolę Aimee Brooks wciąż jest zgrabną kobietą (przypominam – partnerowała debiutantowi Leonardowi Di Caprio w „Critters 3″).

Maglownica-Odrodzenie_2Wulgarność: – 1
Trochę „fucków”, które zdaje się mają podkreślić, że jest to odważny i poważny film, ale niewiele poza tym. Owszem, pan Hadley uprowadza kobiety, ale bez żadnego seksualnego podtekstu. Po prostu chce je zabić.

Obrazoburczość: – 1
O tyle, o ile w opętaną maglownicę z „jedynki” jest wyjątkowo ciężko uwierzyć i brać ją na poważnie, to odrodzona maglownica może powodować tylko pusty śmiech. Zwłaszcza, że wygląda, jak pozwijane taśmą klejącą baniaki na wodę (nie wykluczam, że tak faktycznie jest). Jednocześnie należy podkreślić, że ojciec – włamywacz to człek o gołębim sercu i zamiast uciekać z felernego domu, po tym, jak odkrył, że dzieje się w nim coś niedobrego, postanawia uratować uwięzione w nim dziewczyny. Szkoda tylko, że z refleksem u niego nie najlepiej i zanim zdążył zareagować, niejaka Gwen stała się pożywieniem dla potwornej machiny.

Maglownica-Odrodzenie_3Niesmaczna przyjemność: – 1
Ja wiem, że film Tobe Hoopera nie należał do intelektualnych rozrywek najwyższej jakości, ale nawet on nie zasługiwał na takie dwie kontynuacje. „Dwójka” chociaż udawała, że te grosze, wysupłane na jej produkcję to spory budżet. Tu nawet tego nie ma. Jest siermiężnie do bólu i absolutnie mało przekonująco. Pierwszy przykład z brzegu – okazuje się, że wszystkie okna w domu są zamurowane, ale gdy oglądamy budynek od zewnątrz, nic takiego nie widać (wręcz przeciwnie, prześwitują zasłony). I wreszcie sama maglownica – w oryginale faktycznie budziła grozę i respekt. Tu co najwyżej powoduje ból oczu.

Średnia zła: 1,2
W pierwszej części gwiazdami byli reżyser Tobe Hooper i aktor Robert Englund. W drugiej podparto się rozpoznawalnym nazwiskiem Lance’a Henriksena. Producentów „Odrodzenia” nawet na to nie było stać. Co nie zmienia faktu, że wytrawny fan horrorów nie dostrzeże kilku znajomych postaci (poza Aimee Brooks). Wkurzającego sąsiada z kosiarką, jedzącego kanapkę „gra” Jeff Burr (reżyser „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną 3″, „Ojczyma 2″, „Dyniogłowego 2″ i czwartej oraz piątej części „Władcy lalek”), a Headleya Reggie Bannister (bodaj wszystkie części „Morderczych kulek”… czyli „Phantasm”, a także członek obsady przyszłotygodniowego bohatera – „Cicha noc, śmierci noc IV”).


Pi

MAGLOWNICA 2 (2001)

„The Mangler 2″
reż. Michael Hamilton-Wright

Maglownica-2„Maglownica” i „Maglownica 2″ idealnie obrazują różnicę między filmem tak złym, że aż dobrym i takim po prostu do dupy. Przykładem pierwszego jest obraz Tobe Hoopera, natomiast tego drugiego jego żałosna kontynuacja, która poza tytułem nie ma nic wspólnego z opowiadaniem Stephena Kinga.

Rozkapryszona córeczka bogatego ojca Jo, postanawia pokazać, jaka jest podła i wredna i ściąga wirus komputerowy o nazwie „The Mangler”. Następnie infekuje nim system, który zarządza bezpieczeństwem w jej elitarnej szkole. Ponieważ jest to złowieszczy wirus, zabiera się do eliminowania śmiertelników. Problem polega na tym, że wszyscy mieszkańcy kampusu wyjechali i została tam tylko Jo ze znajomymi (oraz nieliczna kadra nauczycielska).

Maglownica-2_1Przemoc: – 2
Kampusowy komputer pod władzą The Manglera staje się rządną krwi bestią. Usuwa więc każdego, kto mu się napatoczy. Niestety samych zbrodni nie widzimy, ponieważ odbywają się one poza kadrem. Co najwyżej tu i tam chlapnie odrobina krwi. Inną sprawą jest, że jak na tyle możliwości uśmiercania swoich ofiar, komputer wybiera dość dziwne patenty, jak poruszające się kable, czy też oplątane przewodem nożyczki. Jest też fragment z maglowaniem. Jedna z nauczycielek zostaje wciągnięta do takowego urządzenia w pralni. Inna sprawa, że to raczej wyżymaczka, ale nie będę się kłócił. Oczywiście nie nastawiajcie się na krwawą łaźnię, jaką urządził w swoim filmie Tobe Hooper.

Nagość: 0
Skoro nie mogliśmy liczyć na przemoc, to może chociaż nadrobi się to nagością? Nie tutaj. Najbardziej rozebrana jest wspomniana wyżej ofiara wyżymaczki, albowiem chodzi w koszuli nocnej. Chyba, że weźniemy pod uwagę Emily, której swych apetycznych kształtów użyczyła Daniella Evangelista. Ona dla odmiany przed morderczym kompem ucieka w bikini.

Maglownica-2_2Wulgarność: – 1
Teoretycznie mówi się o seksie i serwuje niewybredne żarty, ale wszystko podane jest na poziomie „Klanu”. Nawet kiedy Emily z Corey’em upalają się trawką, robią to wyjątkowo grzecznie. Dziwne, biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z rozpuszczoną, nowobogacką młodzieżą.

Obrazoburczość: – 2
Nie jestem pewien, czy powinniśmy dopingować głównej bohaterce, albowiem to przez nią zbuntował się komputer. A wszystko to w imię rozkapryszenia i nie bardzo uzasadnionej obrazy na świat. Monolog o podbiciu ludzkości, wypowiadany ustami Lance’a Henriksena, podpiętego do maszyny sobie daruję, bo w dobie internetu i wszechobecnych komórek, brzmi po prostu żałośnie.

Maglownica-2_3Niesmaczna przyjemność: – 1
W sposób, w jaki zrobiono to z „Maglownicą”, można nawiązać do każdego filmu i produkować seryjnie kolejne części. Nie tylko nie otrzymujemy koncepcji opętanego przedmiotu i składania ofiar w zamian za bogactwo i władzę, ale generalnie nie mamy obiecanej maglownicy. Scenariusz nie trzyma się kupy jeszcze bardziej niż ostatnio, tyle tylko, że wtedy zaczął się sypać po pięciu minutach seansu, a tu już po pięciu sekundach wiemy, że będzie źle. A im dalej tym gorzej. Bohaterowie robią jakieś kompletne bzdury. Komputer robi jakieś kompletne bzdury. Oglądanie tego jest kompletną bzdurą. W głowę zachodzę co też tam robi Henriksen. Aktor powinien zmienić agenta, bo przynajmniej od przełomu wieków, załatwia mu fuchy w coraz bardziej tandetnych produkcjach (póki co najgorszym filmem z jego udziałem, jaki dane było mi zobaczyć jest „Odrodzone zło”, ale ponieważ grywa w ponad dziesięciu produkcjach rocznie, mam wrażenie, że wszystko jeszcze przede mną).

Średnia zła: 1,2
A jeśli ktoś nie jest przekonany co do wartości „Maglownicy 2″, pozwolę sobie zacytować dialog między Jo, a Henriksenem podpiętym pod komputer:
Komp: – Chcę się rozmnożyć. Chcę zniszczyć świat.
Jo: – Myślisz o Internecie?
Komp: – To także.
Jo: – Jeśli ci na to pozwolę, przestaniesz zabijać ludzi?
Komp: – Tak.


Pi

MAGLOWNICA (1995)

„The Mangler”
reż. Tobe Hooper

MaglownicaDużo w tym roku pisaliśmy o zmarłym Geroge’u Romerze, trochę zapominając o uczczeniu Tobe Hoopera. Zróbmy to więc po raz drugi przy okazji ekranizacji twórczości Stephena Kinga. Tym razem nie powieści, a opowiadania, poświęconego opętanej maglownicy o wszystko mówiącym tytule „Maglownica”.

Magiel Billa Gartley’a (Robert Englund) jest największą tego typu placówką w Rykers Valley w Nowej Anglii. Kiedy dochodzi tam do serii niewyjaśnionych wypadków, sprawą zaczyna interesować się oficer John Hunton. Wkrótce odkrywa, że ogromną, starą maglownicą, stanowiącą trzon zakładu zawładnęły złe moce, domagające się krwawych ofiar.

Maglownica_1Przemoc: – 4
Tobe Hooper znany jest z przesadnego rozlewu krwi. Nic w tym dziwnego, zważywszy na to, że mówimy o jednym z prekursorów kina gore. Trzeba przyznać, że sceny wpadania ludzi do maglownicy są pokazane bardzo efektownie – każdej towarzyszy fontanna krwi. A już mistrzostwem świata jest moment, kiedy ofiara demonicznego urządzenia trafiła do strefy, gdzie przy pomocy metalowych płyt prawnie składane jest w gustowne kosteczki.

Nagość: 0
Była okazja by pojawiło się nieco nagości za sprawą młodej kochanki antypatycznego Gartley’a, ale ostatecznie z niej nie skorzystano.

Maglownica_2Wulgarność: – 3
Generalnie poza kilkoma niezłymi scenami gore, to właśnie grany przez Englunda Bill Gartley jest postacią dla której trzeba zobaczyć ten film. Jako osoba, która niegdyś cudem uszła z życiem ze szponów maglownicy ma potrzaskane kości, ledwo trzymające się w metalowych uzbrojeniach, bielmo na oku i rurkę tracheotomiczną. Dlatego też kiedy zaleca się do jednej z młodych pracownic, robi to podwójnie odrażające wrażenie. Zwłaszcza, kiedy chce ją podglądać w czasie kąpieli.

Obrazoburczość: – 3
Jak już wiemy maglownica jest opętana przez złe duchy. Ale nie tylko ona, ponieważ katalizatorem złych mocy okazuje się być także stara lodówka. W sumie już nie takie rzeczy widzieliśmy na łamach Krainy Niesmacznej Przyjemności, ale mam wrażenie, że twórcy (podobno Hooper w pewnym momencie zniechęcił się do projektu i zostawił jego dokończenie producentowi) nie mogli się zdecydować, czy chcą kręcić film na poważnie, czy z przymrużeniem oka. Jeśli z tym drugim, to wyszło topornie, natomiast jeśli z pierwszym, to żenująco. Odbiło się to znacznie na poziomie obrazoburczości, ponieważ wszystkie demoniczne siły i podpisywanie z nimi cyrografów wypada tak naiwnie, że nie można traktować tego zbyt poważnie.

Maglownica_3Niesmaczna przyjemność: – 3
„Maglownica” należy do tego podgatunku horrorów, które są tak złe, że aż dobre. Absolutnie nic się tu nie trzyma kupy. Z każdą minutą scenariusz pogrąża się w odmętach absurdu, a chodząca maglownica, goniąca głównych bohaterów stanowi ich ukoronowanie. Niemniej koneserzy będą wniebowzięci i na pewno będą się dobrze bawili w czasie seansu. Zwłaszcza, że Robert Englund wymiata aktorsko, niczym w roli Freddy’ego Kruegera, a i sam wygląd siermiężnej i dostojnej maglownicy robi odpowiednio ponure wrażenie (stąd też przez jakieś pierwsze pięć minut filmu można odnieść błędne wrażenie, że będzie to dobry straszak).

Średnia zła: 2,6
Najbardziej rozbrajające w „Maglownicy” jest to, że film ten doczekał się aż dwóch kontynuacji. Z drugiej strony w czasach morderczych indyków, bongosów, piernikowych ludków, kondomów, pomidorów i donutów (ha, będziemy o tym mówili), opętany magiel i tak wypada całkiem normalnie.


Pi

LŚNIENIE (1980)

„The Shining”
reż. Stanley Kubrick

LsnienieW cyklu ekranizacji prozy Stephena Kinga, nie może zabraknąć tej najważniejszej pozycji, czyli „Lśnienia” Stanleya Kubricka. Choć sam pisarz niespecjalnie za nią przepada, dziś postrzegana jest jako jeden z najgenialniejszych horrorów wszech czasów (jeśli nie najgenialniejszy).

Jack Torrance (Jack Nicholson) jest pisarzem z problemami alkoholowymi. By w spokoju dokończyć książkę, a przy okazji oderwać się od nałogu, przyjmuje propozycję pracy, jako zimowy stróż hotelu Overlook, który w okresie opadów śniegu odcięty jest od świata. Zabiera ze sobą żonę i syna i wszystko wydaje się idealne. Gdyby nie zło, kryjące się w murach budowli, a zwłaszcza w pokoju 237. Pod jego wpływem Jack zaczyna się coraz dziwniej zachowywać.

Lsnienie_1Przemoc: – 2
Jeśli przemoc mielibyśmy liczyć w litrach przelanej krwi, to zabrakłoby nam skali, a to za sprawą wizji hotelowego holu ociekającego posoką. Jednak scen autentycznie brutalnych nie mamy tu za dużo. Najbardziej znacząca jest ta, kiedy mały Danny napotyka na swej drodze dwie dziewczynki-bliźniaczki, stojące jak gdyby nigdy nic po środku korytarza. Po chwili jednak widzi je poćwiartowane, leżące na posadzce. Do tego doliczmy jednego trupa i w zasadzie tyle. Z drugiej strony Jack Nicholson, ganiający za rodziną z siekierą to wręcz uosobienie maniakalnego mordercy.

Nagość: – 3
Nagość pojawia się raz, ale za to w długiej i bezpruderyjnej scenie. Odpowiada za nią bardzo zmysłowa pani biorąca kąpiel w pokoju 237. Jest też coś dla miłośników sekcji 60+, ponieważ wkrótce zamienia się ona w gnijącą staruszkę, którą również widzimy jak Pan Bóg ją stworzył.

Lsnienie_2Wulgarność: – 2
Wulgarność w „Lśnieniu” wiąże się głównie z kuszeniem Torrance’a przez złe moce. Mamy więc wspomnianą wyżej seksowną niewiastę, upojenie alkoholowe i wreszcie połechtanie próżności za sprawą balu w czasie którego jest główną gwiazdą. Zwracam również uwagę na dziwaczną scenę, kiedy Wendy natrafia na lokaja brzydko zabawiającego się z kimś ubranym w strój psa.

Obrazoburczość: – 5
Książka Kinga stawia większy nacisk na opętanie przez złe duchy. Kubrick natomiast mocno rozszerza interpretację swojego dzieła. Torrance teoretycznie jest wprowadzany w obłęd przez tajemnicze zjawy, ale równie dobrze może popadać w indywidualne szaleństwo bez pomocy sił nadprzyrodzonych, a wszystko z czym mamy do czynienia tkwi tylko w jego głowie. Opustoszałe miejsce na odludziu i przebywanie w kółko z tymi samymi ludźmi, a także zwichrowana psychika są podatnym gruntem dla wszelkiej maści urojeń. Zwłaszcza, kiedy wena nie dopisuje. Jakkolwiek by nie było, wątki nadprzyrodzone są wprowadzone w sposób bardzo umiejętny i niezwykle przekonujący. Żadnych jumpscare’ów, tylko budowanie grozy i oddziaływanie na bohaterów poprzez łamanie ich woli. To nawet bardziej przerażająca wizja opętania niż spadające krucyfiksy, czy zabójcze, porcelanowe laleczki.

Lsnienie_3Niesmaczna przyjemność: – 5
Jak już wspomniałem, mamy do czynienia z klasykiem czystej wody. Osobiście jednak nie uważam „Lśnienia” za mój ulubiony horror. Choć na pewno znalazłby się w pierwszej dziesiątce, to jednak nie jest to pozycja, do której wracam zbyt często. Podobnie jak do „2001. Odysei kosmicznej” (moim ulubionym filmem sf ever jest pierwszy „Obcy”). Kubrick ma swój własny, powolny styl i niewątpliwie można się nim rozkoszować, ale jednak dwie i pół godziny seansu to trochę sporo. Niemniej zawsze zachwycało mnie to, że choć obraz ma trzech bohaterów, długie sekwencje, ukazujące ogrom i zimno hotelu Overlook, powodują, że i on staje się osobnym uczestnikiem dramatu. I wreszcie jest także Jack Nicholson, bez którego przedsięwzięcie by się po prostu nie udało. Od pierwszych sekund wiemy, że nie będzie grał pozytywnego gościa. Niemniej sposób w jaki się zmienia, a szaleństwo odciska coraz większe piętno na jego twarzy, budzi autentyczną grozę. Może dlatego nieco zwichrowana i histeryczna gra Shelley Duvall, odtwórczyni Wendy Torrance, wypada czasem groteskowo.

Średnia zła: 3,4
Pokuszę się o mały ranking 10 moich ulubionych filmów Stanley’a Kubricka: 10. Spartakus; 9. Zabójstwo; 8. Full Metal Jacket; 7. Oczy szeroko zamknięte; 6. Dr Strangelove; 5. Lolita; 4. 2001. Odyseja kosmiczna; 3. Ścieżki chwały; 2. Lśnienie; 1. Mechaniczna pomarańcza.


Pi

UCIEKINIER (1987)

„The Running Man”
reż. Paul Michael Glaser

UciekinierW ekranizacjach twórczości Stephena Kinga występowała czołówka aktorów Hollywood z Jackiem Nicholsonem, Demi Moore, Katy Bates, Edem Harrisem, Morganem Freemanem, Tomem Hanksem, Johnny’m Deppem i Samuelem L. Jacksonem na czele. Jednak najbardziej abstrakcyjnym mariażem wydaje się pozyskanie do współpracy Arnolda Schwarzeneggera, który zagrał główną rolę w „Uciekinierze”. Filmie kultowym, który z pierwowzorem literackim jednak ma niewiele wspólnego. A wspominamy o nim z racji tego, że jego akcja rozpoczyna się w 2017 roku. Co tu dużo mówić, ciekawie sobie twórcy wyobrażali naszą teraźniejszość.

W roku 2017 USA pogrążyły się w chaosie ekonomicznym. Z ostoi wolności i praw obywatelskich przeobraziły się w państwo totalitarne. Kluczową rolę w sterowaniu masami odgrywa telewizja, a jej największym hitem jest program „Uciekinier”. To sadystyczny odpowiednik walk gladiatorów, gdzie głównymi postaciami są skazańcy (najczęściej polityczni), mający za zadanie uciec przed goniącymi ich łowcami. Jednym z uciekinierów zostaje były komandos Ben Richards (Arnold Schwarzenegger), który podpadł oficjelom odmową rozkazu strzelania do bezbronnych cywili w czasie manifestacji. Jego nie będzie tak łatwo ani złapać, ani tym bardziej wyeliminować.

Uciekinier_1Przemoc: – 3
Ciekawa sprawa z tą przemocą, ponieważ idea filmu jest taka, że dziwacznie ubrane mięśniaki znęcają się nad cherlawymi więźniami, wywodzącymi się raczej z elity intelektualnej, a nie siłowni. Dlatego też mamy tu sporo brutalnej walki wręcz, kilka trupów i pogruchotanych kości, a nawet malowniczo wybuchającą głowę, ale jednocześnie podano to w taki sposób, by nie za bardzo zaszokować potencjalnych odbiorców. Schwarzenegger powoli zaczynał już odbrutalniać swoje filmy, dlatego też na masakrę w stylu „Predatora”, czy „Jak to się robi w Chicago” nie ma co liczyć. Szczęśliwie nie jest też umownie, jak chociażby w „Prawdziwych kłamstwach”, czy „Egzekutorze”.

Nagość: 0
Jakoś w filmach Schwarzeneggera nagość nie pojawia się zbyt ostentacyjnie, a najczęściej wcale jej nie ma. Dlatego też najbardziej rozebraną osobą w czasie seansu jest grana przez Marię Conchitę Alonzo Amber, kiedy ćwiczy w bardzo ponętnej pidżamie.

Uciekinier_2Wulgarność: – 1
Z wulgarnością w „Uciekinierze” również nie przesadzają. Głównie składa się na nią kilka czerstwych sucharów Arniego i lekkie przekleństwa fruwające gdzieś w tle.

Obrazoburczość: – 4
A jednak sama wizja przedstawionego świata jest wielce niepokojąca. Pomijam już to, że co niektórzy publicyści i posłowie straszą nas rozprzestrzeniającą się dyktaturą i państwem policyjnym. Nie da się jednak ukryć, że media już dawno zyskały status otumaniacza mas. To, jak bardzo zakrzywiają rzeczywistość doskonale widać kiedy na raz obejrzy się Fakty TVN i Wiadomości TVP. Całkiem jakby dotyczyły dwóch różnych światów. Generalnie jednak wierzymy w to co zobaczymy na ekranie. Natomiast rozrywka nam serwowana jest coraz bardziej wymyślna, chamska i okrutna. Może nie wkroczyliśmy jeszcze na drogę „Uciekiniera”, ale przecież produkcje typu „Azja Express” również ogląda się po to by przekonać się, czy aby któryś z naszych celebrytów nie oberwie po głowie od miejscowych Azjatów, natomiast w „Idolu” najwięcej emocji budzi sposób w jaki jury potraktuje aspirujących wokalistów.

Uciekinier_3Niesmaczna przyjemność: – 5
„Uciekinier” powstał w szczytowym momencie kariery Arniego i posiada wszystkie zalety, ale też wady muskularnego kina akcji z lat 80. Oczywiści główny bohater jest niezniszczalny, natomiast jego przeciwnicy padają jak muchy. Niemniej malowniczo zaprezentowani łowcy – profesor Sub Zero, Fireball, Buzzsaw i Dynamo – rozpalają wyobraźnię i niezmiennie podobają mi się w równym stopniu, jak w momencie, kiedy będąc nastolatkiem oglądałem ten film po raz pierwszy na pirackim VHS. Akcja jest wartka, efekty specjalne bardzo przyzwoite, a to, że z książką Kinga (tu pod pseudonimem Richard Bachman) obraz nie ma wiele wspólnego, to trudno.

Średnia zła: 2,6
Warto zauważyć, że w oryginalne akcja rozgrywa się w 2025 roku. Jest więc szansa, że do tego czasu na TVN ujrzymy i polską wersję „Uciekiniera”. Koniecznie z Małgorzatą Rozenek w roli prowadzącej.


Pi

MROCZNA POŁOWA (1993)

„The Dark Half”
reż. George A. Romero

mroczna_polowaI ponownie upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony mamy ekranizację powieści Stephena Kinga, a z drugiej wspominanego już wielokrotnie w tym roku George’a Romero. Choć kojarzony jest on głównie z żywymi trupami, ma także na koncie całkiem udaną ekranizację prozy Mistrza Horroru – „Mroczną połowę”.

Thad Beaumont jest przykładnym mężem i ojcem. Do tego wykłada na uniwersytecie. Tym co różni go od innych jest to, że pisze. Niestety bez sukcesów. Przynajmniej pod swoim nazwiskiem. Posiada on bowiem także pseudonim – George Stark – pod którym publikuje pulpowe powieści, które cieszą się ogromną popularnością. Choć Thad ze wszystkich sił stara się, by nikt nie połączył go ze Starkiem, udaje się to niejakiemu Fredowi Clawsonowi, który zaczyna szantażować pisarza. Nie widząc innej możliwości Beaumont postanawia symbolicznie pochować swoje alter ego. Okazuje się, że wcale nie jest to takie łatwe, ponieważ ktoś zaczyna zabijać jego znajomych. Świadkowie twierdzą, że morderca jest łudząco podobny do fikcyjnego wizerunku George’a Starka.

mroczna_polowa_1Przemoc: – 3
Choć Romero lubował się w ukazywaniu ekstremalnej przemocy, powieść Kinga nie dawała mu pola by dostatecznie rozwinąć skrzydła. Dlatego też, choć znajdziemy kilka smaczków, jak zakończenie, czy niektóre morderstwa dokonywane za pośrednictwem brzytwy, nie należy spodziewać się masakry na miarę „Świtu żywych trupów”.

Nagość: 0
Tak jak w omawianych już w tym miesiącu filmach Tobe Hoopera i Johna Carpentera, na nagość nie ma co liczyć. Trudno tu nawet dostrzec kogoś, kto by latał w samej bieliźnie.

mroczna_polowa_2Wulgarność: – 1
W tym miejscu muszę jednak wyrazić spore rozczarowanie. Stark to kawał drania bez sumienia i jak najbardziej wskazane byłoby, aby się tak zachowywał. Tymczasem ogranicza się jedynie do morderstw, a za największy przejaw wulgarności z jego strony należy uznać bezceremonialne walenie z gwinta whisky. Pod tym względem można było popracować nad tą postacią.

Obrazoburczość: – 2
W zasadzie nic specjalnie obrazoburczego w „Mrocznej połowie” nie znajdziemy. To kolejna odsłona kingowskiego znęcania się nad powieściopisarzami, którzy muszą mieć naprawdę skrzywione charaktery by osiągnąć sukces (przypomnijmy, że pisarzami byli Jack Torrance z „Lśnienia”, Mort Rainey z „Sekretnego okna”, Paul Sheldon z „Misery”, a nawet Ben Mears z „Miasteczka Salem”). Niemniej to właśnie w „Mrocznej połowie” dostaje im się najbardziej, ponieważ okazuje się, że ukrywają przed światem swoją tajemną twarz. I to bardzo niemiłą. W szerszym kontekście całość można interpretować jako wewnętrzną walkę między napisaniem dzieła wiekopomnego, a chęcią odniesienia spektakularnego sukcesu. Dziwnym trafem rzadko idzie to w parze.

mroczna_polowa_3Niesmaczna przyjemność: – 4
Romero zadziwiająco dobrze odnalazł się w nastrojowej, stonowanej adaptacji Kinga. Nie tylko dość wiernie przeniósł powieść na język filmu, zachowując jej klimat, ale generalnie odciął się od tego z czego jest najbardziej znany i zaserwował psychologiczny thriller. Niestety trochę za długi – można było go nieco skrócić, choć końcówka rekompensuje ślamazarnie rozwijającą się akcję. Specjalna kara chłosty należy się również twórcom plakatu (i okładki do wydania VHS, a potem DVD) filmu. Jest tak bezjajeczny, że człowiek czuje się znudzony zanim jeszcze rozpocznie seans.

Średnia zła: 2
Jest to dla mnie szokiem, ponieważ w 1992 roku nie śniło mi się nawet aby mieć komputer, a szczytem marzeń był Pegasus, ale wtedy pojawiła się przygodowa gra komputerowa powstała na bazie „Mrocznej połowy”. Chyba nie odniosła większego sukcesu, choć do niektórych egzemplarzy dodawano powieść.


Pi